2017

29 grudnia

Końcówka roku to zawsze odpowiedni czas na podsumowanie i szczery rachunek sumienia. Co zrobiłem dobrze i czym mogę się pochwalić? Co mogę jeszcze poprawić? Ostatnie miesiące upłynęły pod hasłem dużych zmian. Najważniejszą był koniec studiów i początek nowej pracy. Dużo czasu zajęło także planowanie i dogrywanie szczegółów moich wielkich wakacji.


Co dobrego?

           1. Zostałem lekarzem

Ten cel ciągnął się za mną od wielu lat. Gimnazjum, liceum i sześć lat studiów. Wszystko prowadziło do jednego momentu, kiedy oficjalnie odebrałem dyplom i zakończyłem pewien bardzo długi etap mojego życia. Przede mną jeszcze wiele nauki, ale wiem, że znalazłem zajęcie, które będzie mi sprawiać wiele radości i satysfakcji. 

             2. Wakacje spędziłem na drugim końcu świata

Wyjazd do Azji był znacznie lepszy niż mogłem się spodziewać. Początkowo przytłaczający Bangkok okazał się miastem, w którym można zarówno odpocząć jak i zatracić się podczas całonocnych imprez. Reszta Tajlandii oczarowała wspaniałymi wyspami, plażami, dżunglą i polami ryżowymi, a podróż stopem nauczyła jak skutecznie porozumiewać się na migi. Wisienką na torcie była Kambodża ze swoją atmosferą i wspaniałymi zabytkami oraz Kuala Lumpur, w którym chętnie bym zamieszkał.

Jednocześnie, wyjazd nie składał się tylko z drinków z palemką i rajskich widoczków. Był wielką nauką samodzielności, cierpliwości i umiejętności radzenia sobie w każdej sytuacji. Świadomość, że dom jest bardzo daleko, może być przytłaczająca, ale z drugiej strony motywowała mnie, żeby zawsze dawać z siebie wszystko i rozwiązać każdy problem.

            3. Założyłem 30uciśnięć.pl

Długo odkładałem wystartowanie z blogiem, pamiętając fiasko poprzedniego. Tym razem dałem sobie nieco więcej czasu i uniknąłem większości poprzednich błędów. Sam jestem ciekaw, jak rozwinie się cały projekt i czy osiągnę to co sobie założyłem. To dopiero początek drogi. Przede mną wiele nauki, tekstów do napisania i jeszcze więcej pracy przy promocji, ale jestem dobrej myśli, a całość sprawia mi naprawdę wiele frajdy.

            4. Nauczyłem się wielu nowych rzeczy

Od dawna staram się być lepszym człowiekiem i poszerzać swoje horyzonty, dlatego wiele czasu poświęcam nauce. Wiem, że bez twardej wiedzy nie uda mi się pójść do przodu. Niektórych rzeczy nauczyłem się, bo akurat ich potrzebowałem. W ten sposób nieco podszkoliłem się w obróbce zdjęć i w edycji stron internetowych (może nie jestem jeszcze do końca zadowolony z wyglądu mojej strony, ale nadejdzie czas, że dam radę ją dopracować). Inne rzeczy wynikły z moich zainteresowań. Dowiadując się nieco o ludziach i o psychologii, mogłem poprawić moje relacje z innymi, a ucząc się nowych ćwiczeń i doskonaląc technikę stałem się sprawniejszy i silniejszy.



Co dalej?

        1. Ukończyć staż

No dobra, nie tylko skończyć, ale też nauczyć się choć trochę samodzielności i zdobyć nieco doświadczenia. Staż traktuję jako czas w miarę bezbolesnego przejścia między studiami a prawdziwą pracą. Mam swoje zadania, czasem bardziej a czasem mniej wymagające, ale jednocześnie ciąży na mnie stosunkowo niewielka odpowiedzialność. Taki stan zmieni się bardzo szybko, kiedy rozpocznę specjalizację, dlatego staram się wycisnąć jak najwięcej z tych trzynastu miesięcy.

         2. Wypromować bloga i pisać coraz lepsze teksty

Mam kilka pomysłów na dalszy rozwój bloga i wypromowanie go w najbliższym czasie. Ich zrealizowanie na pewno będzie mnie kosztowało nieco wysiłku i czasu, ale myślę, że warto. Inną sprawą jest zawartość, która trafia na stronę. Chcę, żeby była zawsze prawdziwa, aktualna i wiarygodna, a to wymaga całkiem sporo nauki i weryfikacji faktów. Plus jest taki, że sam się doszkalam i mogę wykorzystać swoją wiedzę.

         3. Wakacje

Po ciężkiej pracy należy się odpoczynek. Miałem szczęście i mój plan stażu pozwala mi na zrobienie sobie długiej wakacyjnej przerwy od pracy. Po tegorocznej podróży do Azji jestem tym bardziej nakręcony.  Od dawna marzyłem o tym, żeby zorganizować Eurotrip i myślę, że nadszedł czas na realizację tego planu.

        4. Zbilansować budżet

Regularne przelewy za pracę są całkiem miłym akcentem, ale nie zamierzam spoczywać na laurach i zadowalać się tylko nimi. Moim planem na najbliższy rok jest zwiększenie przychodów i dobre zbilansowanie budżetu.

Zwiększenie zarobków pozwoli mi na realizację swoich marzeń, takich jak długie i emocjonujące wakacje, a także umożliwi zbudowanie porządnej poduszki finansowej. Okazuje się, że procent składany, nawet przy niewielkich wpłatach potrafi nieźle rozmnożyć finanse i dać trochę spokoju.

       5. Poprawić sylwetkę

Etap zmasowanego cardio i chudnięcia już daleko za mną, więc trzeba zabrać się za drugą część walki o dobrą sylwetkę. Nadszedł czas na masę i trochę mięśni.


Podsumowanie

Z tym rokiem wiązałem wiele oczekiwań i planów. Może nie wszystkie dałem radę spełnić, ale miałem też okazję przeżyć rzeczy, których kompletnie się nie spodziewałem. Wiem, że muszę jeszcze popracować nad kilkoma swoimi cechami, takimi jak systematyczność, zaangażowanie i doprowadzanie spraw do końca, dzięki czemu będę mógł jeszcze bardziej cieszyć się swoim czasem.

Obiektywnie, ten rok był w wielu sprawach znacznie lepszy niż poprzednie lata.

Apetyt wzrasta w miarę jedzenia, więc mam nadzieję, że następne 365 dni przyniesie mi jeszcze więcej radości i doświadczeń. Jasne, oprócz wzlotów, będzie na mnie czekało sporo dołków, ale jestem na to przygotowany. Zresztą, dzięki nim mogę się jeszcze bardziej cieszyć z sukcesów.


A jak wam podobały się ostatnie miesiące? Chwalcie się tym co osiągnęliście i z czego jesteście dumni.


Photo by Jez Timms on Unsplash

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.