POKOLENIE ŁATWIZNY

13 stycznia

W świecie, gdzie tempo życia zaczyna przerastać najśmielsze przypuszczenia, przyzwyczailiśmy się do natychmiastowych efektów. Telefony zapewniają nam szybką komunikację, godziny sprawdzania wiadomości w książkach zastąpiliśmy wikipedią, a żeby zrobić zakupy wystarczy chwila spędzona wygodnie w fotelu przed ekranem laptopa.

To wszystko musiało zmienić nasze podejście do życia. Oczekujemy, że wszystko stanie się teraz, już. Czekanie odchodzi do lamusa, jest uciążliwe i nieprzyjemne. Nie przynosi satysfakcji, bo przecież nie widać efektu.

Wystarczy porozmawiać z paroma osobami o ich zdrowiu, żeby zauważyć to podejście.

Chorzy na cukrzycę nie dbają o swoją dietę. Jedzą co popadnie, nie zastanawiając się nad konsekwencjami, które przecież przyjdą za 10, może 20 lat. Zbyt wysokie cukry nie bolą, a jeśli  trzeba je obniżyć, to przecież mamy do wyboru dziesiątki leków. Po co dbać o to co jesz, jeśli można wziąć kilka tabletek i insulinę, żeby osiągnąć (choćby pozornie) ten sam efekt?

Kolejki do ortopedów pełne są pacjentów zgłaszających się z przewlekłym bólem kręgosłupa, bioder, czy kolan. Większość z nich wygląda tak samo – otyła osoba w średnim wieku. Dopytują się o leki przeciwbólowe, rehabilitacje, zastrzyki i operacje. Skarżą się, że kilka tabletek nie przyniosło im ulgi. Mimo że niszczyli swoje stawy przez lata, oczekują szybkiego i jak najmniej wymagającego leczenia. Zalecenie zrzucenia kilku kilogramów kończy się zwykle oburzeniem i obrazą, a sugestia, że leczenie będzie długotrwałe spotyka się ze zdziwieniem i chęcią zmiany lekarza.

I w końcu SORy. Oddziały przeznaczone do ratowania życia, a wykorzystywane jako źródło natychmiastowej pomocy w każdym przypadku. Oprócz zawałów, zatrzymań krążenia, czy poważnych urazów możemy tu spotkać przeziębienia, przewlekłe nadciśnienie, bóle brzucha, nadczynność tarczycy, stłuczenia, czy  złe samopoczucie. Oddział przeznaczony dla ratowania życia, staje się przychodnią otwartą także w nocy i nie wymagającą wcześniejszej rejestracji.

Tyle razy czytałem skargi o ilości czasu spędzonej na SOR. Niestety, wyników badań laboratoryjnych nie dostaniemy od ręki. Dokumentacja sama się nie wypełni. Leki nie zadziałają od razu. Najważniejsza jest jednak obserwacja pacjenta. Często nie wystarczy po prostu stwierdzić, co dzieje się w tej chwili. Potrzeba kilku godzin, czasem dni, żeby zobaczyć jak zmienia się stan choergo. Dopiero to umożliwia nam trafną diagnozę i odpowiednie leczenie.

Natychmiastowe efekty weszły nam już w nawyk. Denerwujemy się, kiedy nie dostaniemy odpowiedzi na SMSa w ciągu kilku minut. Klniemy, jeśli paczka idzie jeden dzień dłużej. Jednak niektóre rzeczy wymagają czasu, a dzisiejsze wybory mogą dać o sobie znać lata później.

Warto o tym pamiętać.



Photo by NeONBRAND on Unsplash

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.