TU POWINIEN BYĆ MÓZG

06 stycznia


Rodzącej nastolatki nie spotyka się zbyt często. Tym bardziej takiej, która dopiero skończyła gimnazjum. Rosnąca świadomość i spora dostępność antykoncepcji zapobiega takim sytuacjom. I dobrze.


Cały poród przebiegał prawidłowo, chociaż rozpoczął się kilka dni za wcześnie. Na pierwszy rzut oka, na świecie pojawił się zdrowy, piękny noworodek. Ważył tyle co trzy paczki cukru, a jego głośny płacz słychać było na całym oddziale. Badający noworodka lekarz zauważył jedynie nieco zbyt silne napięcie mięśni. Może to tylko kwestia długiego porodu, w końcu to jedno z najbardziej traumatycznych przeżyć każdego człowieka.

Pierwsze dni po urodzeniu, to czas, kiedy dziecko jest pod szczególną kontrolą. Przystosowanie się do naszego zimnego i nieprzyjaznego świata jest trudne dla małego człowieka. Tym razem okazało się nieco zbyt trudne. Wychładzał się bardziej niż powinien, a ssanie było zbyt ciężką pracą, dlatego nie przybierał na wadze. Może jakąś podpowiedzią byłyby badania przeprowadzone u matki podczas ciąży, tyle że… tych badań nie było.

Nikt nie zna prawdziwego powodu, dlaczego mama nie pojawiała się u lekarza. Z tłumaczeń ciężko wyciągnąć jakieś wnioski. Faktem pozostaje, że odbyły się tylko dwie wizyty. Pierwsza, dla potwierdzenia ciąży i ostatnia, podczas porodu.

Całą diagnostykę rozpoczęto więc od nowa. Po kilku badaniach, które nie wykazały żadnych zmian, nadeszło jedno, które rozwiązało zagadkę, przy okazji zaskakując wszystkich.

Opis USG głowy. „Nie uwidoczniono struktur półkul mózgu”, a zaraz później „obecny jedynie fragment móżdżku oraz pień mózgu”. Mówiąc prościej, u dziecka nie znaleziono tych części mózgu, które odpowiadają m.in. za świadome myślenie, ruchy oraz zmysły. Pozostała tylko najniższa, najbardziej prymitywna część odpowiadająca za oddychanie, bicie serca, czy podstawowe odruchy, na przykład ssanie. Prawdopodobnie ta część przejęła też niektóre inne funkcje, dlatego na początku nie udało się zauważyć zmian.             

Niedługo później odkryto też prawdopodobną przyczynę – toksoplazmozę. Zetknęło się z nią większość ludzi i dla większości jest ona nieszkodliwa. Problem pojawia się, jeśli do zakażenia dojdzie już w trakcie trwania ciąży, dlatego kobiety w ciąży bada się na obecność świeżego zakażenia i ewentualnie rozpoczyna leczenie. Tym razem tych badań nie wykonano.

Dziecko dalej przebywa w szpitalu, gdzie jest przygotowywane do dalszych badań. Nie ma wystarczająco dużo siły, żeby samemu jeść, dlatego większość pokarmu dostaje przez sondę. Niedługo okaże się jak będzie wyglądać jego przyszłość.








To dopiero początek tego bloga. Chcę żeby dalej się rozwijał, a teksty były coraz lepsze. Będę bardzo wdzięczny, jeśli mi pomożesz i polubisz moją stronę. Dzięki i do zobaczenia!




* Niektóre fakty zostały celowo zmienione, ale sens historii pozostaje ten sam

Photo by Patricia Prudente on Unsplash

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.