PRZEDWCZEŚNIE Z ŁONA MATKI WYPRUTY – O CESARSKIM CIĘCIU

11 lutego



Anestezjolog wydaje zgodę. Można zaczynać.

Pierwsze cięcie. Przecinając skórę, powięź i mięśnie dochodzimy do macicy. Ją także należy przeciąć. Błony pękają, a stół operacyjny zalewają wody płodowe. Zaskakująco szybko, parę minut po rozpoczęciu zabiegu, miarowy dźwięk kardiomonitora ginie w głośnym krzyku dziecka. Zimny i nieprzyjemny świat właśnie powitał nowego człowieka.

Cesarskie cięcia są dziś codziennością, chociaż nie zawsze tak było. Początkowo, dramatyczna decyzja o operacji oznaczała pewną śmierć matki i tylko nikłą szansę przeżycia dziecka. Nieco ponad 100 lat temu Eduardo Porro opracował metodę, która zmniejszyła śmiertelność do 60%. Dzisiaj to już tylko ułamek procenta.

Pracując przez pewien czas na oddziale położnictwa, miałem okazję zobaczyć wiele takich operacji. Mogłem też przeczytać trochę historii chorób i kart zleceń. Szczególnie uderzająca była jedna rzecz - różnica w ilości leków podawanych matkom po porodach drogami natury i drogą cięcia. Te pierwsze dostają ich niewiele – trzy, może cztery preparaty. W przypadku cesarki lista wydaje się nie mieć końca. Antybiotyki, leki przeciwkrzepliwe, przeciwbólowe, oksytocyna, płyny i jeszcze więcej przeciwbólowych. Ta różnica wcale nie powinna dziwić - cesarskie cięcie to poważna i znacznie obciążająca organizm operacja.

Ryzyko nie kończy się jednak na samym zabiegu. W procesie gojenia macicy powstaje łącznotkankowa blizna, znacznie mniej wytrzymała od mięśnia i prowadząca do wielu powikłań. Jednym z nich jest endometrioza, powodująca znaczny ból, czy nieprawidłowe krwawienia. Inne niebezpieczeństwa ujawniają się podczas kolejnych ciąż. Nieprawidłowe zagnieżdżenie się zarodka, czy upośledzona kurczliwość mięśnia mogą prowadzić do pęknięcia macicy i krwawienia, które zwykle kończy się śmiercią.


Wg WHO, odsetek porodów odbywających się drogą cięcia cesarskiego nie powinien przekraczać 15%. W Polsce - zgodnie z tradycją niedotrzymywania standardów - przez cesarkę rodzi się aż 43% dzieci. Trzykrotnie więcej. 


Cesarskie cięcie pozostaje najlepszym wyborem, jeśli istnieje zagrożenie dla matki czy dziecka. Samo w sobie niesie jednak wiele niebezpieczeństw, dlatego zawsze powinno być przeprowadzane przy odpowiednich wskazaniach. Niestety często o tym zapominamy.




*Cytat w tytule pochodzi z „Makbeta” Williama Shakespeare’a w tłumaczeniu Józefa Paszkowskiego
Photo by Alex Hockett on Unsplash

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.