LEKARZ I JEGO APTECZKA

18 sierpnia


Siedząc w hali odlotów po raz kolejny zastanawiałem się, czy spakowałem wszystko, co potrzebne. „Wszystko” było stwierdzeniem nieco na wyrost, bo do dyspozycji był jedynie niewielki, trzydziestolitrowy plecak, który i tak nieco przekraczał do maksymalne wymiary bagażu podręcznego.

Tak mały ekwipunek ma swoje plusy – jest lekki, mobilny i nie trzeba dopłacać do biletu lotniczego. Minusem jest ograniczona pojemność, która zmusza do dokładnego przemyślenia kwestii tego, co ze sobą zabrać. W moim przypadku odchudzanie bagażu było na tyle zaawansowane, że na trzy tygodnie podróży zabrałem jedynie kilka podstawowych ubrań.


Zupełnie inną sprawą była apteczka. Tak bardzo nie mogłem się zdecydować, że postanowiłem wziąć wszystko, co przyszło mi do głowy.


Na pierwszy ogień poszły materiały opatrunkowe. W plecaku znalazło się miejsce dla maści z antybiotykiem, pokaźnej ilości sterylnych gazików, opasek elastycznych, bandaży oraz plastrów. Jakby tego było mało, na wyposażeniu mieliśmy jeszcze płyn do dezynfekcji, kilka opakowań nici chirurgicznych* i narzędzia do szycia – imadło i pęsetę (nożyczek nie udało się przenieść przez kontrolę bezpieczeństwa). Przyznaję, że nici i narzędzia to była lekka przesada, ale reszta rzeczy często się przydaje i warto znaleźć dla nich miejsce.

Po materiałach opatrunkowych zabrałem się za leki**. Powiedzmy sobie szczerze – niektóre dolegliwości potrafią bardzo skutecznie popsuć wyjazd i nikt nie lubi szwędać się po mieście z bolącą głową albo siedzieć w pokoju z powodu nasilonej biegunki.
  • Ibuprofen i paracetamol – dwa, chyba najbardziej popularne, leki przeciwbólowe. Skuteczne i bezpieczne. Ważne jest to, że mają różny mechanizm działania więc można je ze sobą łączyć uzyskując szybki i silny efekt.
  • Loperamid – Nie jestem fanem tego leku i używam go rzadko. Niestety działa on tylko objawowo - zmniejsza biegunkę poprzez hamowanie perystaltyki jelit, a więc utrudnia ich oczyszczanie np. w przypadku zatrucia pokarmowego. Inną sprawą jest to, że świetnie zdaje egzamin, kiedy biegunka dopadnie nas nagle, a w pobliżu nie ma żadnej zdatnej do użytku toalety.
  • Nifuroksazyd i Xifaxan – To już grubszy kaliber – oba leki to środki o działaniu przeciwbakteryjnym z tym, że działają wyłącznie w świetle przewodu pokarmowego i są pozbawione działania ogólnego. Nie polecam zabierania ich na każdą wyprawę (szczególnie, że ten drugi jest na receptę), ale jeśli jedziecie do krajów o nieco niższym poziomie higieny – mogą okazać się bardzo użyteczne.
  • Swoją drogą, pamiętajcie, że wystąpienie biegunki kilka godzin po zjedzeniu posiłku w jakimś egzotycznym kraju wcale nie musi oznaczać zatrucia! Może to być naturalna reakcja jelit na zmianę flory bakteryjnej, a dolegliwości ustąpią same po krótkim czasie.

Dodatkowo w podróż warto zabrać ze sobą jeszcze kilka innych ważnych rzeczy
  • Krem z filtrem i na oparzenia słoneczne – moja skóra nie lubi się ze słońcem do tego stopnia, że czerwienieje za każdym razem, kiedy się spotkają. Mówię serio. Właśnie dlatego podczas każdego wyjazdu mam ze sobą krem do opalania z SPF 50 i drugi, który ma mi pomóc, kiedy już się oparzę.
  • Krople do oczu – to prawdziwy must have, kiedy nosisz soczewki kontaktowe. Szczególnie przydatne, jeśli zdarza ci się przysnąć w czasie podróży.
  • Hydrokortyzon w maści – może nie jest to lek pierwszej potrzeby, ale przydaje się, kiedy pogryzą cię komary – bardzo szybko zwalcza świąd i zaczerwienienie. Dzięki niemu już kilka razy uratowałem się przed zadrapaniem się na śmierć. Swoją drogą lepiej zapobiegać niż leczyć, dlatego na podróż warto zabrać repelenty przeciw owadom i dostosować je do celu podróży – kiedy jadę w obszary gdzie komarów jest naprawdę dużo, zabieram ze sobą środek z wysokim stężeniem DEET (nawet 50%) – działa naprawdę świetnie.
  • Rękawiczki – studia i praca w szpitalu nauczyły mnie silnego strachu przed cudzą krwią. No nie dotknę gołymi rękami. Z tego powodu w plecakach znalazło się miejsce dla kilku par rękawiczek. W większości były to te zwykłe, diagnostyczne, ale mieliśmy też sterylne, których mogliśmy użyć na przykład podczas zszywania ran.

Mimo że zawartość takiej apteczki nie wyczerpała wszystkich możliwości, była ona odpowiednia dla naszych umiejętności i potrzeb. Z drugiej strony, jest jeszcze kilka rzeczy, które trzeba wziąć pod uwagę.
  • Leki na choroby przewlekłe – odpoczynek od pracy nie oznacza odpoczynku od leczenia! Jeśli cierpisz na choroby przewlekłe zabierz ze sobą odpowiednie leki, najlepiej w takiej ilości, żeby mieć niewielki zapas i nie szukać w panice lekarza, kiedy np. zgubisz kilka tabletek. W przypadku alergików dobrze jest mieć przy sobie trochę leków antyhistaminowych a nawet ampułkostrzykawkę z adrenaliną.
  • Antybiotyki – nie będą przydatne w każdej podróży i trzeba pamiętać, że mają ograniczone spektrum działania, przez co nie wyleczą cię ze wszystkich infekcji. Jeśli zastanawiasz się nad zabraniem antybiotyków, albo jedziesz do krajów endemicznego występowania niektórych chorób, udaj się do lekarza medycyny podróży – podpowie ci on co ze sobą zabrać i wystawi odpowiednią receptę.
  • Szczepienia – w czasach, kiedy szaleni antyszczepionkowcy biegają na wolności, ty bądź odpowiedzialny i zaszczep się przed wyjazdem! Na kilka tygodni (czasami nawet miesięcy) przed wakacjami udaj się do przychodni medycyny podróży i dowiedz się jakie szczepienia będą dla ciebie najbardziej użyteczne. Zwykle polecane jest uodpornienie na WZW typu A i B, tężec, dur brzuszny czy wściekliznę. Musisz też pamiętać, że niektóre kraje nie wpuszczą cię na swoje terytorium, jeśli nie udowodnisz, że jesteś zaszczepiony. Taka sytuacja ma miejsce na przykład w przypadku żółtej febry w Afryce czy Ameryce południowej oraz meningokoków w Arabii Saudyjskiej.
  • Karta EKUZ i polisa ubezpieczeniowa – koszty leczenia potrafią przytłoczyć nawet najbogatszych, dlatego tak ważne jest, żeby wykupić odpowiednie ubezpieczenie. Pamiętajcie, żeby zawsze przeczytać umowę, którą zwieracie! Większość ubezpieczalni nie zapłaci np. za leczenie urazów, które powstały po spożyciu alkoholu. Zwróćcie także uwagę na sposób rozliczenia kosztów – niektóre firmy zapewniają rozliczenia bezgotówkowe (to idealne rozwiązanie), a niektóre zmuszają was do zapłacenia za leczenie, a dopiero później zwracają koszty (to dość słaby sposób – może wam nie wystarczyć środków, a ubezpieczyciel może zakwestionować część wydatków)

Podsumowując. Niestety, apteczka idealna nie istnieje. Za każdym razem trzeba się dobrze zastanowić co ze sobą zabrać. Doświadczenie (no dobra, nie jakieś szczególnie bogate) podpowiada mi jednak, że dobrze jest być przygotowanym nawet na mało prawdopodobne wypadki. Na szczęście, nasza apteczka wróciła do domu nienaruszona - tego samego życzę wam!




*nici chirurgiczne mają jeszcze jedno zastosowanie – spisują się idealnie przy zszywaniu ubrań i bagażu! Są niesamowicie wytrzymałe a zakrzywiona igła bardzo pomaga w cerowaniu. Innym dobrym tipem, o którym słyszałem jest używanie do tego celu nici dentystycznej.


**Zabieranie ze sobą leków to dość trudny temat – trzeba się dobrze zastanowić co ze sobą zabrać i w jakiej ilości. Jeśli nie macie odpowiedniej wiedzy i doświadczenia, polecam wybrać się do lekarza medycyny podróży, który poleci odpowiednie środki i powie wam jak ich używać. W razie potrzeby dowiecie się też o profilaktyce niektórych chorób, np. malarii.





Photo by Kyle Loftus on Unsplash

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.