ROK PRACY - CZY WARTO BYŁO ZOSTAĆ LEKARZEM?

07 października



Kilka dni temu minął rok, od kiedy zostałem lekarzem. To niezbyt długo, szczególnie w moim zawodzie, ale wystarczy, żeby móc co nieco powiedzieć o pracy w szpitalu. Zawsze łatwiej mówić o minusach i szczerze mówiąc, zetknąłem się już z wieloma rzeczami, które mnie denerwują i sprawiają, że chciałbym to wszystko rzucić i żyć ze sprzedaży butelek. Mieć zero zmartwień i zero dokumentów do uzupełnienia. Ale kiedy moja frustracja sięga już zenitu, staję przy stole operacyjnym, albo rozmawiam z pacjentem, któremu potrafiłem pomóc - wtedy przypominam sobie dlaczego wybrałem właśnie ten zawód.

Medycynę (no może nie całą – mam swoje ulubione dziedziny, ale też takie, których nie znoszę) traktuję bardziej jako pasję niż pracę. Każdy pacjent to nowe wyzwanie, a do zrobienia jest naprawdę dużo. Po pierwsze, mam być fachowcem – osobą z konkretnymi wiadomościami i umiejętnościami, która zaproponuje odpowiednią diagnostykę i leczenie, tak by naprawić to, co zaszwankowało w organizmie pacjenta. Jednocześnie muszę wyjść poza rolę bezdusznego specjalisty i zadbać o szeroko rozumiany komfort chorego – tutaj chyba najtrudniejszym zadaniem jest dokładne i zrozumiałe wyjaśnienie na czym polega jego choroba i co możemy na to poradzić. Umiejętne łączenie tych dwóch ról jest niesłychanie trudne, ale też sprawia wiele satysfakcji, a nawet może poprawić wyniki leczenia.

Dzięki temu, że większość lekarzy, których spotkałem nie traktowała mnie jako balastu, a jako partnera, przez ostatni rok nauczyłem się ogromnie dużo. Tym razem nie była to wiedza książkowa, wykuta z podręczników, a doświadczenie nabyte podczas rozmów z pacjentami, diagnostyki i leczenia. Ten rodzaj wiedzy jest niesamowicie istotny w codziennej pracy – niczego nie osiągniesz jeśli nie umiesz wykorzystać swoich wiadomości w praktyce. Kiedy przypominam sobie mój pierwszy dyżur, widzę, że nie zmarnowałem tego roku. Jestem pewniejszy siebie, lepiej radzę sobie w trudnych sytuacjach, sprawnie łączę fakty i wiem, gdzie szukać kluczowych informacji.


Paradoksalnie, najważniejszą nauką jaką wyciągnąłem jest pokora w stosunku do medycyny i tego jak wiele edukacji jeszcze przede mną. Codziennie dowiaduję się czegoś nowego, codziennie spotykam się z rzeczami, których nie rozumiem. Jestem dumny z tego, co osiągnąłem, ale wiem, że to tylko kropla w morzu. Ta świadomość napędza mnie do dalszej pracy. 

Zawód, który wybrałem jest cholernie ciężki, ale kiedy widzę, ile radości mi sprawia, mogę powiedzieć tylko jedno. Było warto.



Photo by Franck V. on Unsplash

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.