3 ABSURDY LUDZKIEGO CIAŁA

10 grudnia

Geneza człowieka jest nie do końca jasna. Obecnie, głównie dzięki badaniom genetycznym i odkryciu mitochondrialnego DNA, możemy podejrzewać, że nasz gatunek powstał gdzieś w południowej Afryce, na obszarze pomiędzy dzisiejszą Namibią i Botswaną, skąd powoli, ale systematycznie zasiedlał całą resztę kuli ziemskiej. Naukowcy wielu dziedzin do dziś spierają się, która z cech pozwoliła człowiekowi zapanować nad światem. Jedni mówią, że była to świadomość, inni wspominają o języku, albo o niesamowitej zdolności do elastycznej współpracy w dużych grupach.

Nasza dominacja nie znaczy jednak, że jesteśmy idealnymi organizmami. Wręcz przeciwnie – ludzka anatomia i fizjologia często zakrawają o zagrażający życiu absurd. W normalnych warunkach wszystko jakoś funkcjonuje, ale czasami wystarczy chwila nieuwagi, albo jakaś niewielka patologia, aby całość posypała się jak domek z kart (albo kariera Kevina Spacey’go)


GARDŁO

Wyobraźcie sobie ruchliwą autostradę, która rozwidla się na dwie drogi. Pierwsza z nich jest otwarta dla samochodów i to tam kieruje się większość z nich. Druga jest za to zamknięta dla ruchu. Niby odpowiednio ją oznakowano, ale nie ustawiono żadnych barier, zdolnych skutecznie zatrzymać kierowcę. W końcu zawsze znajdzie się jakiś Seba w BMW, który postanowi złamać parę przepisów.

Tą autostradą jest gardło, czyli wspólny odcinek dróg pokarmowych i oddechowych. W normalnych warunkach, połykany pokarm bezpiecznie omija wejście do krtani i przedostaje się do przełyku. Wystarczy jednak chwila nieuwagi i nieszczęśliwy kęs ląduje w drogach oddechowych. Co wtedy?

Opcji jest kilka. Ciało stałe dostające się do układu oddechowego może się zatrzymać na różnej wysokości – krtani, tchawicy, czy oskrzeli. W przypadku dwóch pierwszych często dochodzi do uduszenia w wyniku całkowitego zablokowania wymiany gazowej. Jeśli blokada jest tylko częściowa, okazuje się, że powietrze może wejść do płuc, ale nie może z nich uciec, co powoduje rozedmę. Szczęście w nieszczęsciu, gdy ciało obce dostanie się do oskrzela – wtedy wyłączona zostaje co najwyżej połowa układu oddechowego, a my mamy więcej czasu na odpowiednią reakcję. Niestety, nawet jeśli oddychanie jest możliwe, czyhają na nas inne niebezpieczeństwa, jak przedziurawienie (perforacja) układu oddechowego, czy zapalenie płuc. Inną możliwością jest aspiracja płynów – wtedy najczęstszym powikłaniem jest tak zwane zachłystowe zapalenie płuc.

Może być gorzej? Oczywiście!

Wbrew pozorom ciała obce w gardle czy krtani wcale nie muszą zablokować dróg oddechowych, żeby skutecznie wysłać nas na tamten świat. W niektórych sytuacjach dochodzi do nadmiernej aktywacji układu nerwowego. Podrażnione gałęzie nerwu błędnego wyzwalają łuk odruchowy, który prowadzi do nagłego zatrzymania akcji serca.

Nauka na dziś? Dokładnie gryź swoje kanapki.


NERW TWARZOWY

W anatomii człowieka wyróżnia się 12 par nerwów czaszkowych. Przebiegają one głównie w obrębie głowy i szyi (z jednym wyjątkiem – wspomnianym już wcześniej nerwem błędnym) i odpowiadają za ruch, czucie, a często także funkcje wydzielnicze.

Parę nerwów twarzowych oznaczono numerem VII. Odpowiadają one za ruchy mięśni mimicznych twarzy, czucie skórne w przewodzie słuchowym zewnętrznym i na tylnej powierzchni małżowiny usznej, regulują wrażliwość ucha na dźwięki, pobudzają wydzielanie śliny oraz umożliwiają odczuwanie smaku na przedniej części języka. Sporo.

Gdzie tu absurd? Chodzi o przebieg nerwu. Po pierwsze, wychodzi on z czaszki przez długi i bardzo wąski kanał wydrążony w kości skroniowej i przebiegający w obrębie ściany jamy bębenkowej. Wystarczy już niewielki obrzęk nerwu w kanale, żeby skutkowało to upośledzeniem jego funkcji.  Dodatkowo, w najcieńszym miejscu blaszka kostna otaczająca nerw ma jedynie 1-2 mm. Taka bariera może zostać łatwo sforsowana przez stany zapalne ucha środkowego.

To jeszcze nie koniec złych wiadomości. Już po wyjściu z czaszki część gałęzi nerwu biegnie w śliniance przyusznej. Oznacza to, że procesy chorobowe ślinianki (jak na przykład ropnie czy nowotwory) będą miały wpływ także na funkcję nerwu. Taki układ znacznie utrudnia też pracę chirurgowi –  każda interwencja operacyjna w obrębie ślinianki wiąże się ze znacznym ryzykiem porażenia.


PROSTATA*


Ewolucja i anatomia postanowiły, że życie mężczyzn jest zbyt łatwe, więc trzeba je nieco utrudnić. Tak właśnie powstała prostata**

Analizując anatomię i patofizjologię gruczołu krokowego, ciężko wskazać jego dobre strony. Oczywiście, wydzielina prostaty stanowi ważny składnik nasienia, ale czy naprawdę, musimy płacić za to aż tak wysoką cenę?

Po pierwsze lokalizacja. Przez miąższ prostaty przechodzi całkiem spory odcinek cewki moczowej. W przypadku przerostu gruczołu krokowego łatwo dochodzi do uciśnięcia cewki i utrudnienia odpływu moczu. U mężczyzn w średnim wieku skutkuje to częstymi nocnymi wycieczkami do toalety i ciągłym uczuciem zalegania moczu w pęcherzu. Ale to nie jedyny problem. Drobnoustroje powodujące zapalenie układu moczowego mogą stosunkowo łatwo przeniknąć torebkę stercza i wywołać jego zapalenie – ciężkie w leczeniu i manifestujące się wieloma nieprzyjemnymi objawami.

Po drugie nowotwory. Rak prostaty jest drugim najczęstszym złośliwym nowotworem u mężczyzn, ustępując jedynie rakowi płuca. Co więcej, przez długi czas rozwija się bezobjawowo. O ile łagodny przerost prostaty obejmuje najczęściej jej część centralną, szybko wywołując trudności w oddawaniu moczu i skłąniając do wizyty u lekarza, o tyle rak rozwija się raczej na jej obwodzie, nie powodując żadnych objawów. Skutek? W wielu przypadkach raka diagnozuje się dopiero po odkryciu przerzutów w kościach.

Są jakieś plusy? Pewnie tak, chociaż trochę naciągane. Raka stercza dość prosto wykryć regularnie wykonując badanie per rectum oraz oznaczając poziom pewnych enzymów we krwi. Przy wczesnej diagnozie można go też doszczętnie usunąć zapewniając sobie długie i szczęśliwe życie.


A wy? Jakie jeszcze znacie absurdy? A może wręcz przeciwnie – mamy coś co zostało zaprojektowane idealnie? Podzielcie się w komentarzach.



*inaczej gruczoł krokowy, albo stercz
**informacje nie potwierdzone żadnymi badaniami.




Dobrze, że jesteś! 
Jeśli spodobał ci się ten tekst, dołącz do mnie na facebooku 

i instagramie


Photo by Samuel Zeller on Unsplash

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.