PORZUCENI NA ŚWIĘTA

23 grudnia

Oglądając świąteczne filmy i reklamy widzimy zawsze ten sam obraz. Rodziny zbierające się razem przy stole. Bliscy dzielący się opłatkiem i śpiewający kolędy. Dzieci uradowane z prezentów. Może to wyidealizowana wizja Bożego Narodzenia, ale wszyscy w mojej rodzinie zawsze dokładali starań, żeby ten czas był wyjątkowy. Czasami wychodziło lepiej, innym razem gorzej, ale żadne z nas nie wyobrażało sobie, że moglibyśmy być osobno. Tym trudniejsze było dla mnie zderzenie ze świąteczną, szpitalną rzeczywistością.

Każdego roku, do każdego szpitala trafiają osoby porzucane przez swoich bliskich. Zwykle są one w podeszłym wieku, z licznymi chorobami. Powody są różne. Ktoś chce wyjechać na wczasy, ktoś inny po prostu nie ma ochoty zajmować się cierpiącym członkiem rodziny. Jak najłatwiej się pozbyć niechcianego balastu? Wystarczy pójść na SOR czy wezwać karetkę, mówiąc, że mamie się ostatnio pogorszyło. Jakieś odchyły w badaniach na pewno się znajdą.

Oddział, na którym pracuję, jest dość charakterystyczny. Przyjmujemy ludzi z ciężkimi urazami, wymagających specjalistycznego leczenia, często operacyjnego. Trudno tutaj umieścić niechcianego dziadka. Co innego z odebraniem go do domu. W tym momencie rodzina potrafi wymyślić milion powodów, żeby odmówić wypisu. Bo boli, bo miał operację, bo samodzielnie nie chodzi, bo gips… Sam odbyłem taką rozmowę kilka dni temu. Dopiero stanowcze stwierdzenie, że pacjentka nie wymaga już leczenia szpitalnego, a dalszy pobyt na oddziale może zagrażać jej zdrowiu dało jakiś efekt (prawdopodobnie pewien wpływ miało też zdanie, że za hospitalizację bez wskazań szpital może zacząć pobierać opłaty).

Więcej takich historii usłyszałem od mamy, która pracuje na oddziale o bardziej internistycznym profilu. Przed każdymi świętami słychać tam kłótnie lekarzy z rodzinami, które chcą się pozbyć swoich bliskich. Nie pomagają argumenty o braku wskazań, czy braku miejsc na oddziale. Im się należy…

Jest jeszcze jedna rzecz, o której mówi niewiele osób. Przebywanie w szpitalu może okazać się prawdziwym niebezpieczeństwem dla zdrowia, szczególnie dla starszych ludzi. Wieloosobowe sale, bakterie oporne na antybiotyki, rodziny, które odwiedzają swoich bliskich mimo aktywnych infekcji. To wszystko sprawia ogromne zagrożenie dla chorych z i tak już osłabioną odpornością. A zakażenia szpitalne często nie reagują na żadne leczenie.

Problem porzucania starszych osób został zauważony już dawno. W tym roku Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie prowadzi akcję #Wspólneświęta – warto zajrzeć na ich stronę i dowiedzieć się więcej.


Jaką radość sprawi nam Wigilia, wycieczki, narty i prezenty, jeśli cały czas, gdzieś z tyłu głowy będzie kłębiła się myśl o tym, że dla chwili wątpliwego spokoju porzuciliśmy kogoś bliskiego?




Dobrze, że jesteś! 
Jeśli spodobał ci się ten tekst, dołącz do mnie na facebooku 

i instagramie

Photo by rawpixel on Unsplash

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.