2018 - JAKI BYŁ TEN ROK?

09 stycznia

Koniec roku to dobry czas na podsumowania. Czy tego chcemy czy nie, zamykamy pewien etap naszego życia. I chociaż problemy nie znikają równo z wybiciem północy, a świat nie staje się nagle cudownym miejscem, gdzie już nikt nie porzuca szczeniaczków, to dobrze jest się na chwilę zatrzymać i spojrzeć w przeszłość. Dowiemy się wtedy, co osiągnęliśmy przez ostatnie 365 dni, z czego jesteśmy dumni, a co można jeszcze poprawić.



Co dobrego?

Rozpocząłem specjalizację

Wybór specjalizacji był prawdopodobnie najtrudniejszym jakiego musiałem dokonać na mojej ścieżce zawodowej. Postanowiłem skupić się na Ortopedii i Traumatologii. Początki, jak wszędzie, są cholernie ciężkie – wiążą się z tysiącem pytań do kolegów, ciągłą niepewnością, zostawaniem po godzinach i niesamowicie intensywną nauką. Mimo usilnych starań, żeby sprawy oddziałowe zostawiać za sobą, zdarza się, że cały wieczór dociekam, czy podjąłem dobrą decyzję. A jednak ta praca daje mi mnóstwo satysfakcji i nie wyobrażam sobie, że mógłbym wykonywać inny zawód.

"30 Uciśnięć" rośnie jak na drożdżach

Jak już kiedyś wspominałem, moim celem w pierwszym roku działania było osiągnięcie tysiąca polubień na fb i dotarcie do jak największej grupy odbiorców. Jednak rzeczywistość przerosła moje wyobrażenia. Na fanpage jest Was ponad dwa i pół tysiąca, każdy post dociera do blisko czterech tysięcy osób, a 30ucisniec.pl pojawiło się już w gazetach i telewizji. To niesamowite. Dziękuję i brawo Wy!

Za mną kolejne wspaniałe wyjazdy

Z podróżami jest tak, że nigdy nie ma ich zbyt wiele, a apetyt rośnie w miarę jedzenia. Ostatni rok przyniósł mi dwa wspaniałe wyjazdy, po których wracałem do domu kompletnie wycieńczony ale i niesamowicie szczęśliwy. Pierwsza podróż – wakacyjny roadtrip przez Maroko i Hiszpanię – to blisko 3300 kilometrów pokonanych samochodami, autobusami, pociągami, stopem i promem. Ostatnie dni w Walencji, mimo całego piękna tego miasta, byliśmy w stanie spędzić jedynie na odpoczynku, a każdy ruch skutkował rozsianymi skurczami mięśni. Pod koniec roku udało nam się jeszcze wyjechać na tydzień do Gruzji – kraju, który podróżniczo mnie zachwycił. Mieszkają tam niesamowicie mili ludzie, łapanie stopa to istna bajka, a widok na Kaukaz jest przepiękny. Jeśli macie okazję, lećcie tam!
  


Co dalej?

Więcej zabiegów!

Ortopedia to specjalizacja zabiegowa, co oznacza, że masę czasu spędza się na bloku operacyjnym. Moim celem na najbliższe miesiące jest uczestnictwo w tylu zabiegach, ilu tylko zdołam, a później już samodzielne wykonywanie operacji. Dojście do samodzielności będzie wymagało ogromu czasu i pracy, ale na szczęście pierwsze (udane!) próby już za mną.

Dalsza praca nad blogiem

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Chcę, żeby 30 Uciśnięć dalej się rozwijało i tworzyło społeczność ludzi zainteresowanych ochroną zdrowia oraz dbających o siebie i innych. Będzie to wymagało nie tylko mojej pracy, ale także Waszej pomocy. Chciałbym, żebyście uczestniczyli w tworzeniu i życiu tego bloga – mówili co was interesuje, męczy, czego chcecie się dowiedzieć. A więc piszcie i komentujcie wszyscy!

I kolejne wyjazdy

Dzisiaj nie wyobrażam sobie już życia bez podróży. Jeszcze nie wiem gdzie i kiedy, ale jestem pewien, że przyjdzie czas na kolejne przygody. Zgromadziłem już całkiem sporo sprzętu i doświadczeń, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby te nadchodzące były jeszcze lepsze.

Praca nad sylwetką

To moja wielka porażka ostatniego roku. Mimo wielkich chęci ćwiczyłem nieregularnie i mało efektywnie, co nie tylko nie poprawiło mojego wyglądu, ale skończyło się tym, że przestałem się mieścić w kilka par spodni. Nie jestem z tego dumny. Ani trochę. Obiecuję, że w tym roku się poprawię.


Na koniec

Muszę przyznać, że ten rok przyniósł mi wiele wspaniałych rzeczy. Rozpocząłem wybraną specjalizację, odbyłem niesamowite podróże, a wzrost bloga przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Czego jeszcze mógłbym chcieć? Teraz pozostaje mi tylko utrzymać ten trend i liczyć na to, że 2019 przyniesie mi jeszcze więcej radości. Jasne, czekają na mnie trudności, ale dam sobie z nimi radę.


A wy? Jak przeżyliście ostatnie 12 miesięcy? Chwalcie się!




Dobrze, że jesteś! 
Jeśli spodobał ci się ten tekst, dołącz do mnie na facebooku 

i instagramie

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.