SZPITAL TO NIE HOTEL

13 lutego

Nigdy nie rozumiałem ludzi, którzy na siłę pchali się do szpitala. Dla mnie leżenie w obcym łóżku, dzieląc pokój (i łazienkę) z kilkorgiem nieznanych, chorych osób byłoby największą możliwą karą. Widocznie jednak nie wszyscy podzielają mój sposób myślenia - prawie codziennie słyszę o sytuacjach, kiedy pacjent, nawet z błahą infekcją, wymusza na lekarzach przyjęcie na oddział.

Sęk w tym, że leczenie szpitalne jest często najgorszym rozwiązaniem. Dlaczego?


Szpital jest siedliskiem wszystkiego co zakaźne

Istnieje pewna oczywista prawda, o której zapominają odwiedzający i (paradoksalnie) pacjenci. Szpital jest miejscem dla osób chorych, często wyniszczonych, niedożywionych i z osłabioną odpornością. Po przyjęciu tych ludzi umieszcza się w kilkuosobowych salach, przez które codziennie przechodzą dziesiątki pracowników, odwiedzających i bóg wie kto jeszcze.

Taka sytuacja stwarza idealne warunki do szerzenia się chorób zakaźnych, często doprowadzając do zamykania całych oddziałów. Źródłem epidemii może być każdy – nowoprzyjęty pacjent, lekarz, pielęgniarka, czy zatroskany członek rodziny. Pamiętajmy, że wiele infekcji, u osób z prawidłową odpornością, przebiega skrycie lub wywołuje tylko niewielkie objawy, ale dla pacjentów obciążonych chorobami przewlekłymi może stanowić poważne niebezpieczeństwo. Banalne przeziębienie przechodzi w zapalenie płuc, a biegunka skutkuje odwodnieniem i np. zaburzeniami rytmu serca. Przykładów jest całkiem sporo.

I jeszcze jedno. W szpitalach kontaktujemy się z wieloma patogenami,  często opornymi na leki. Opuszczając oddział zabieramy je do domu i przekazujemy swoim bliskim. Już teraz zakażenia oporne na antybiotyki stanowią poważny problem. Co będzie, jeśli kiedyś przyniesiona przez ciebie bakteria zaatakuje twoje dziecko?


Szpital jest zatłoczony

Powiedzmy sobie szczerze. Opieka nad pacjentem w wielu szpitalach pozostawia wiele do życzenia. Powodów jest bardzo dużo - przepełnione oddziały, niedobory personelu, cięcie kosztów przez dyrektorów szpitali. Jednak, nawet jeśli rozwiążemy wszystkie powyższe problemy, szpital nigdy nie zaopiekuje się chorym tak troskliwie jak rodzina.

Personel medyczny codziennie opiekuje się dziesiątkami pacjentów. Z tego powodu nasze działania, choćby najbardziej profesjonalne i najlepiej wykonane, nie zaspokoją wszystkich potrzeb pacjenta. Tylko bliscy mogą dać choremu poczucie przynależności, otoczyć go odpowiednią opieką i pomóc w walce z chorobą. 


Szpital jest brudny

Szpitalne tłumy to także inne, bardziej praktyczne problemy. Jednym z nich jest wszechobecny brud powstający mimo najszczerszych wysiłków sanitariuszy i sprzątaczek.

Pierwszy z brzegu przykład? Toalety. Nie wiem co kieruje zachowaniem większości osób korzystających ze szpitalnych ubikacji, ale na pewno nie jest to poczucie czystości i estetyki. Może to brak wychowania, a może brak szacunku dla pracy innych ludzi? Niezależnie od przyczyny efektem jest zwykle porozrzucany wszędzie papier, mocz porozlewany na podłodze i klamki, których strach się dotknąć.*

Istnieje także wiele innych problemów. Lejąca się krew czy problemy z higieną pacjentów (o czym zresztą pisałem tutaj). To wszystko sprawia, że wchodząc do sali czy SORu bombarduje nas  mieszanka zapachów, którą mogą wytrzymać jedynie doświadczone w boju nosy.


Zamknięty krąg

Jak już pewnie zauważyliście, te wszystkie problemy są ze sobą bardzo mocno powiązanie. Tłok i brud zwiększają ilość zakażeń, a to z kolei zwiększa liczbę chorych, powoduje jeszcze większe zatłoczenie i krąg się zamyka.

Co możesz z tym zrobić? Następnym razem, idąc do szpitala, zastanów się, czy na pewno musisz tam być.  








*Pozostając przy temacie toalet – nigdy nie potrafiłem zrozumieć ludzi przyjeżdżających na SOR ze zwykłym zatruciem pokarmowym. Wymiotując, czy mając biegunkę wolałbym korzystać z własnej czystej ubikacji, niż z tej szpitalnej, co chwilę odpowiadając, że zajęte.


Tekst nie dotyczy sytuacji, kiedy istnieje zagrożenie życia i zdrowia chorego. W takich przypadkach leczenie szpitalne jest jak najbardziej wskazane i konieczne do zapewnienia pacjentowi bezpieczeństwa.






Dobrze, że jesteś! 
Jeśli spodobał ci się ten tekst, dołącz do mnie na facebooku 

i instagramie




Photo by Hoshino Ai on Unsplash



Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.