ZŁAMANIA – JAK UDZIELIĆ PIERWSZEJ POMOCY

12 stycznia



Złamania (lub ich podejrzenie) są jedną z najczęstszych przyczyn wizyt w przychodniach ortopedycznych, SORach i izbach przyjęć. Nic dziwnego, bo takie urazy powodują natychmiastowy, silny ból i znaczne upośledzenie czynności okolicy urazu. Wiele złamań wymaga leczenia operacyjnego (choć niektóre można leczyć jedynie w opatrunku gipsowym), ale takie decyzje podejmuje się dopiero na późniejszym etapie leczenia. Dzisiaj chciałbym wam opowiedzieć, co można zrobić udzielając poszkodowanym pierwszej pomocy.

Zwróćcie jednak uwagę, że ten wpis dotyczy jedynie przypadków prostych złamań pojedynczych kości. Postępowanie w urazach wielonarządowych z towarzyszącymi złamaniami rządzi się kompletnie innymi zasadami i omówię je przy innej okazji.

Jak zdiagnozować złamanie?

Początkowym etapem leczenia jest zawsze prawidłowo postanowiona diagnoza. W większości przypadków nie mamy do dyspozycji przenośnego aparatu RTG, więc rozpoznanie musimy postawić na podstawie wywiadu i objawów, które, na szczęście, są dość charakterystyczne.

Po pierwsze, zwracamy uwagę na okoliczności zdarzenia. Kość jest stosunkowo mocną tkanką, więc jej uszkodzenie wiąże się z urazem – może to być wypadek komunikacyjny, uraz bezpośredni albo upadek. Ta reguła niestety nie zawsze się sprawdza, bo w przypadku osób starszych albo chorujących na przykład na osteoporozę, złamania występują już przy niewielkiej sile, takiej jak przy upadku z własnej wysokości albo nawet bez wyraźnego urazu.

Teraz nadchodzi czas na sprawdzenie objawów. Złamaniom towarzyszy silny ból, obrzęk oraz zniekształcenie i upośledzenie funkcji uszkodzonej części ciała. Ból towarzyszy szczególnie próbom wykonania ruchów – zarówno czynnych (wykonywanych samodzielnie przez pacjenta) jak i biernych (wykonywanych przez osobę udzielającą pomocy). Pamiętajcie, żeby nie wymuszać ruchów, nie tylko ze względu na silne dolegliwości, ale także ze względu na możliwość uszkodzenia ważnych struktur biegnących w pobliżu kości – mięśni i ścięgien, żył, tętnic oraz nerwów. Odłamy kostne są naprawdę ostre, o czym przekonałem się już nie raz, uszkadzając rękawiczkę podczas operacji.

Pierwsza pomoc w złamaniach zamkniętych

Istnieje kilka prostych, ale ważnych zasad pomagania przy złamaniach. Pierwsza z nich to tzw. reguła Potta – konieczność unieruchomienia złamanej kości wraz z dwoma przyległymi stawami. Przykładowo w złamaniu przedramienia należy unieruchomić łokieć (najlepiej w zgięciu ok. 90 stopni) oraz nadgarstek, a w złamaniu kości goleni trzeba wyłączyć ruchy w kolanie i stawie skokowym. Pamiętaj jednak, żeby nie zakładać opatrunku zbyt ściśle – narastający obrzęk w połączeniu ze ścisłym opatrunkiem może spowodować uszkodzenie nerwów obwodowych, niedokrwienie kończyny i jej martwicę. Proste, prawda?

To jeszcze druga zasada. Nie próbuj samodzielnie nastawiać złamania. Bez znajomości ustawienia odłamów i kontroli RTG nie jesteś w stanie tego zrobić dobrze i wywołasz więcej szkód niż korzyści. Poza tym za pomocą domowych sposobów nie dasz rady zapewnić odpowiedniej stabilności odłamów. Kości unieruchamiaj więc w zastanej pozycji, bez zbędnych manipulacji.

Złamania kończyn górnych najłatwiej zaopatrzyć w temblak, zrobiony z chusty trójkątnej lub kawałka materiału, pamiętając że nasze unieruchomienie nie powinno uciskać w żaden sposób na miejsce złamania. W złamaniach przedramienia możesz zastosować szynę stabilizującą kończynę od łokcia po nadgarstek.

W złamaniach kończyn dolnych siłą rzeczy nie uda nam się zastosować temblaka, więc musimy wymyślić coś innego. Jeżeli nie mamy odpowiedniego kawałka sztywnego materiału dobrym pomysłem może być unieruchomienie złamanej kończyny przywiązując ją do zdrowej z zachowaniem reguły Potta.

Pierwsza pomoc w złamaniach otwartych

O złamaniach otwartych mówimy, gdy szczelina złamania komunikuje się ze środowiskiem zewnętrznym. Otwarcie może być bardzo niewielkie (najczęściej w przypadku przebicia skóry przez odłam kostny) albo pokaźne (zwykle z powodu przerwania ciągłości skóry przez czynnik zewnętrzny).

Ogólne postępowanie nie różni się od działania w złamaniach zamkniętych, choć istnieje kilka dodatkowych zasad, o których należy pamiętać. Nie próbujmy umieścić widocznych części kości na „prawidłowym” miejscu! Najlepiej jeśli tylko zdezynfekujemy ranę i umieścimy na niej jałowy opatrunek. Jeśli krwawienie jest duże, opatrunek w miejscu wylewu załóż odpowiednio ściśle. Nie stosuj zacisków, bo upośledzają one ukrwienie obwodowej części kończyny. Poza tym złamania otwarte zawsze wymagają szybkiego zgłoszenia się do szpitala. 

Co jeszcze możesz zrobić?

Zwróć uwagę, że opiekujesz się pacjentem, a nie złamaniem. Nie skupiaj się wyłącznie na kościach, ale na osobie!

Swojego pacjenta ułóż w wygodnej pozycji z jak najmniejszymi dolegliwościami bólowymi. Zadbaj także o odpowiedni komfort cieplny. Jeśli ból jest naprawdę nie do zniesienia możesz rozważyć podanie leków przeciwbólowych (z naprawdę symboliczną ilością wody). Poza tym nie podawaj jednak nic do jedzenia ani picia – pacjent do operacji powinien być na czczo.

Jeżeli wezwałeś karetkę albo organizujesz inny transport, nie czekaj bezczynnie. Skompletuj posiadane przez pacjenta karty informacyjne z leczenia szpitalnego oraz listę przyjmowanych na stałe leków. W ten sposób umożliwisz ratownikom i lekarzom zorientowanie się w stanie ogólnym i chorobach przewlekłych pacjenta oraz pozwolisz na szybkie wdrożenie odpowiedniego leczenia.

Wzywać karetkę, czy nie?

Jestem zdania, że każde nasze działanie powinno być odpowiednio przemyślane i dostosowane do pacjenta, okoliczności zdarzenia oraz naszych możliwości. Często widzę ludzi podejmujących działania niewspółmierne – zbyt intensywne albo niewystarczające – do stanu pacjenta. O co chodzi? Już wyjaśniam.

O ile każde złamania wymaga opieki ze strony wykwalifikowanego personelu, to nie zawsze konieczne jest wzywanie karetki pogotowia. Nie widzę na przykład powodu, żeby wzywać zespół ratownictwa do izolowanego zamkniętego złamania kończyny górnej – równie dobrze na SOR możemy zgłosić się samodzielnie prosząc o transport rodzinę, znajomych, a nawet zamawiając taksówkę.  Oczywiście, gdy pacjent nie może poruszać się samodzielnie (np. przy urazach kręgosłupa i  niektórych złamaniach kończyn dolnych) należy jak najszybciej zadzwonić pod 112 albo 999.

Osobiście zastanowiłbym się także nad sensem stabilizacji niektórych złamań (np. biodra) w przypadkach, gdy już zadzwoniłem po karetkę. Ratownicy są szeroko przeszkoleni i, co najważniejsze, mają odpowiedni sprzęt żeby profesjonalnie ustabilizować złamanie. Usuwanie już wykonanego unieruchomienia zajmie sporo czasu i sprawi pacjentowi niepotrzebny ból. W takich sytuacjach korzystniejsze mogłoby być ułożenie pacjenta w wygodnej pozycji oraz zapewnienie mu np. komfortu cieplnego i niezbędnego wsparcia.

Na koniec

Zawsze pamiętajcie o ogólnych zasadach udzielania pierwszej pomocy. Najpierw zadbajcie o własne bezpieczeństwo, dopiero później zajmujcie się poszkodowanym. Bądźcie spokojni i zdecydowani w swoich działaniach, a jeżeli nie jesteście pewni co zrobić dzwońcie pod numery alarmowe - tam uzyskacie niezbędną pomoc.



Dobrze, że jesteś! 
Jeśli chcesz wiedzieć jeszcze więcej o medycynie, dołącz do mnie na facebooku 



Photo by Nino Liverani on Unsplash

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.