Medycyna

KORONAWIRUS – ZAMKNIĘTE DRZWI SZPITALI

22 marca 2020

Przemierzając puste szpitalne korytarze mam wrażenie, że znajduję się w mieście duchów. Pełne dotychczas oddziały są systematycznie opróżniane. W powietrzu unosi się niepokój. Nie wiadomo co przyniesie następna godzina, dzień, tydzień…

We wszystkich szpitalach trwają wielkie zmiany, mające przygotować nas na szczyt zakażeń. W to, że będzie ich znacznie więcej niż dzisiejsze pół tysiąca nikt nie wątpi. Wszyscy pacjenci, których zdrowie na to pozwalało zostali wypisani do domów – tak będzie dla nich bezpieczniej. Planowe zabiegi zostały wstrzymane. Odwoływanych jest większość wizyt w przychodniach specjalistycznych. Szpitale, które mają takie możliwości, wydzielają specjalne budynki przeznaczone dla potencjalnie zakażonych.

Ortopedia nie stoi na pierwszej linii frontu walki z koronawirusem. Nie oznacza to, że brakuje nam zadań. Codziennie na nasz oddział trafiają ofiary wypadków. Często są to osoby w ciężkim stanie, wymagające intensywnej i całodobowej opieki. Pracujemy więc mimo coraz większych trudności.

 

Ryzyko zakażenia

Każdy z nas wie, że przychodząc do pracy ryzykujemy zdrowiem, może nawet życiem. Ryzyko, że trafi do nas ktoś w bezobjawowym okresie choroby jest ogromne. Choć staramy się, by nasz oddział jak najdłużej pozostał „czysty”, wiemy, że stworzone przez nas bariery nie są w stu procentach szczelne. Mimo wszystko nie myślimy tylko o sobie. Najbardziej boimy się o naszych bliskich, bo może się okazać, że sama nasza obecność będzie dla nich śmiertelnym zagrożeniem.

Coraz częściej dochodzi do zakażeń wśród personelu. Choć zachowujemy wszelkie środki ostrożności, nie jesteśmy całkowicie bezpieczni. Przy naszej specyfice pracy infekcja jednej osoby oznacza ryzyko dla wszystkich. Kto wtedy zajmie się pacjentami? Kto zapewni im opiekę?

 

Brak krwi

Mimo odwołania zabiegów planowych, zapotrzebowanie na krew wcale się nie zmniejszyło. Ofiary wypadków często potrzebują przetoczenia nawet kilkunastu jednostek preparatów krwiopochodnych.

Dotychczas nie martwiliśmy się logistyką i planowaniem. Jeśli istniała potrzeba transfuzji, po prostu wypisywaliśmy odpowiednie dokumenty. Dziś nie jest to takie proste. Magazyny zaczynają świecić pustkami. Co jeśli krwi zbraknie w krytycznym dla pacjenta momencie? Jasne, mamy wiele leków, które mogą pomóc, ale żaden z nich nie zastąpi utraconych erytrocytów.

RCKiK w Lublinie alarmuje, że już dziś brakuje krwi grupy 0 Rh-. Dlaczego jest ona tak ważna? Bo można ją podać każdemu, kto jej potrzebuje. W sytuacjach alarmowych, gdy nie ma czasu na wykonanie próby zgodności, przetacza się właśnie tą grupę. Gdy jej zabraknie, utracimy jeden z najważniejszych dostępnych leków.

Centra krwiodawstwa próbują ratować sytuację apelami do ewentualnych dawców, ale nie można się spodziewać, że niedobory znikną jak za dotknięciem magicznej różdżki. Jeśli chcesz pomóc, jeśli na pewno jesteś zdrowy, ten jeden raz złam zakaz wychodzenia z domu i pójdź oddać krew. Twoje zaangażowanie uczyni różnicę.

 

Brak sprzętu i ludzi

O niedoborze szpitalnego personelu powiedziano już chyba wszystko. Lekarze i pielęgniarki do znudzenia przypominali o niedoborach kadrowych i fakcie, że wiele osób znacznie przekroczyło już wiek emerytalny. Dziś te niedobory są odczuwane szczególnie mocno, co wynika między innymi z charakteru dzisiejszej, mocno wyspecjalizowanej, medycyny.

Żaden oddział nie jest samotną wyspą. Będąc specjalistami w jednej dziedzinie nie jesteśmy w stanie pochłonąć wszystkich wiadomości z innych dyscyplin. Jeśli pacjent choruje przewlekle, często musimy wspomagać się wiedzą konsultantów, którzy są dziś zajęci innymi sprawami. Podobnie wygląda sytuacja z anestezjologami, którzy stoją na pierwszej linii walki z koronawirusem, a bez ich obstawy zabiegi nie dojdą do skutku.

Martwimy się co będzie, kiedy rozpocznie się fala zachorowań. Do walki z COVID-19 zostanie wykorzystany każdy możliwy sprzęt – respiratory, środki ochrony osobistej czy leki. Co jeśli oddechu zastępczego będzie wymagał pacjent po urazie, wypadku, operacji? Na to pytanie ciężko dziś znaleźć odpowiedź.

 

Oddaj krew, zostań w domu, nie kłam

Walka z epidemią wymaga wysiłku od nas wszystkich. Najważniejszą rzeczą jest przerwanie transmisji wirusa, dlatego tak ważne jest, żebyśmy pozostawali w domu i do maksimum ograniczyli kontakty z innymi ludźmi.

Jeśli jesteście pewni swojego zdrowia, zakaz wychodzenia z domu możecie złamać ten jeden jedyny raz, udając się do centrum krwiodawstwa. Wasza krew jest dzisiaj szczególnie cennym darem.

Jeżeli potrzebujesz pomocy medycznej, pamiętaj, żeby powiedzieć całą prawdę. Zatajanie objawów, czy ewentualnego kontaktu z chorymi na COVID-19, sprowadza niebezpieczeństwo nie tylko na ciebie, ale także na tych, którzy będą nieśli ci pomoc. Kwarantanna każdej karetki, każdego oddziału to niesamowicie silny cios dla pracującego ostatkiem sił systemu.

 

Nie poddamy się 

Pracownicy ochrony zdrowia doświadczyli już bardzo wiele. Praktycznie od zawsze borykają się z niedofinansowaniem, niejasnymi przepisami, brakiem procedur i przepracowaniem. Przez lata usłyszeliśmy też masę cierpkich słów. Zarzucano nam kierowanie się jedynie chciwością, grożono przymusowym wysłaniem w kamasze, słynnym „niech jadą” wyganiano nas do pracy za granicą. Nie poddaliśmy się.

Tak samo nie poddajemy się dzisiaj. Mimo niedoborów sprzętu, mimo zmęczenia i strachu, walczymy o pacjentów. I nie przestaniemy.

 

 

 

Jeśli chcesz wiedzieć jeszcze więcej o medycynie, dołącz do mnie na facebooku 

Photo by NeONBRAND on Unsplash

Może ci się spodobać

Brak komentarzy

Zostaw komentarz