Historie

ZOSTAWILI GO NA ŚMIERĆ – HISTORIE Z DYŻURU

9 września 2020
Zostawili go na śmierć

Przez mój oddział przewija się cały przekrój społeczeństwa. Ludzie młodzi i starzy, bogaci i biedni, wykształceni lub nie, wywodzący się z patologii albo wyższych sfer. Miałem już okazję być przy operacjach profesorów i bezdomnych. Czasami wydaje mi się, że widziałem już wszystko, ale wtedy świat szybko udowadnia mi, jak bardzo się myliłem. Dzisiaj chcę wam opowiedzieć historię, która mną wstrząsnęła, historię człowieka zostawionego na śmierć.

 

Baw się!

Zabawa trwała praktycznie do rana. Słońce powoli wschodziło ponad horyzont. Bezchmurne niebo zapowiadało ciepły, letni dzień. Grupka znajomych właśnie wsiadła do samochodu szykując się do powrotu do domu. Drzwi trzasnęły, silnik zawarczał, koła zaczęły toczyć się po jezdni. Droga do domu miała chwilę potrwać, jednak pasażerom nie dane było dotrzeć do celu. Śmierć czaiła się za rogiem.

Możliwe, że kierowca był zmęczony, droga śliska od porannej rosy, zakręt źle wyprofilowany. Może nagle przed maską pojawiła się sarna. Tego się nie dowiem. Faktem jest, że samochód wypadł z drogi i, koziołkując, uderzył w drzewo. Trójka pasażerów wyszła z tego praktycznie bez obrażeń, przynajmniej na tyle, żeby samodzielnie opuścić samochód i pobiec do lasu, uciekając od odpowiedzialności.

Problem w tym, że w samochodzie został czwarty pasażer.

 

Akcja ratunkowa

Na miejscu pojawiły się służby ratunkowe zawiadomione przez kierowców widzących leżący na poboczu wrak. Aby wydobyć nieprzytomnego mężczyznę trzeba było przeciąć sporo blachy. Zegar tykał, na pomoc było coraz mniej czasu.

Szpitalna diagnostyka ujawniła ogrom zniszczeń. Liczne złamania żeber i ciężko stłuczone płuca powodowały, że oddychanie sprawiało pacjentowi ogromną trudność. Tym zajęli się anestezjolodzy i torakochirurdzy. Naszą uwagę zwrócił kręgosłup. Tam, gdzie powinna znajdować się jedna, ciągła rura, były dwie, przesunięte względem siebie o kilka centymetrów. Całe, jeszcze kilka godzin temu, kręgi, były porozbijane. Rezonans magnetyczny tylko potwierdził nasze przypuszczenia – rdzeń kręgowy ucierpiał bardzo mocno.

 

Operujemy

Zaraz po zakończeniu diagnostyki chłopak trafił na stół operacyjny. Natychmiast po przecięciu skóry naszym oczom ukazały się zniszczenia, znacznie większe niż te, na które nastawiły nas obrazki z rezonansu. Dochodząc do kręgosłupa przecinaliśmy uszkodzone urazem tkanki, usuwaliśmy wolne fragmenty kostne i tamowaliśmy krwawienia. Najtrudniejsze miało dopiero nadejść.

Po odsłonięciu kręgosłupa zaczęliśmy właściwą pracę. Najpierw wkręciliśmy śruby – główną część stabilizacji kręgosłupa. Usuwając łuki kręgów otworzyliśmy kanał kręgowy robiąc miejsce dla uciśniętych dotąd rdzenia i korzeni nerwowych. Na koniec odtworzyliśmy ciągłość kolumny kręgosłupa i połączyliśmy śruby belkami. Trzony kręgów są bardzo mocno ukrwione, więc bezustannie walczyliśmy z wypływającą zewsząd posoką zalewającą pole operacyjne. Aby sobie z tym poradzić wykorzystaliśmy prawdopodobnie każdy możliwy i dostępny w naszym szpitalu sposób. Mimo to, już na sali operacyjnej pacjent dostał kilka jednostek krwi i osocza.

Dobrych kilka godzin po rozpoczęciu zabiegu opuściliśmy salę operacyjną. Ubrania lepiły się do nas od potu – stanie przez tyle czasu w kilkukilogramowym ołowianym fartuchu wymaga sporo wysiłku. Najlepiej byłoby go wcale nie zakładać, ale coś musi nas chronić przed promieniami RTG. Powoli wróciliśmy na oddział. Pacjenta nie było z nami – pojechał na intensywną terapię.

 

Epilog

Wciąż nie mogę uwierzyć, jak można zostawić swojego kolegę na pewną śmierć. Porzucić go we wraku samochodu. To nie mieści mi się w głowie.

Mimo wszystko, pacjent przeżył. Jego życie będzie teraz skupiać się na próbach powrotu do sprawności. Z tego co wiem, jego znajomi zostali szybko odnalezieni przez policję i doprowadzeni do aresztu. Co będzie z nimi dalej? Nie mam pojęcia. Zresztą, ja wykonałem swoją pracę. Od wymierzania sprawiedliwości jest ktoś inny.

 

Dane pacjenta i szczegóły dotyczące całego zdarzenia zostały zmienione aby uniemożliwić jego identyfikację.

Jeśli zastanawiasz się jak pomóc ofiarom wypadków, zajrzyj do tekstów o pierwszej pomocy.

 

 

Jeśli chcesz wiedzieć jeszcze więcej o medycynie, dołącz do mnie na facebooku 

Może ci się spodobać

Brak komentarzy

Zostaw komentarz